wtorek, 22 czerwca 2021

DEKRET KONCERT ROCK POD CHEŁMCEM WAŁBRZYCH recenzja - data ?

 DEKRET KONCERT ROCK POD CHEŁMCEM WAŁBRZYCH.

    Fotografia Robert Bajek

Data pozostaje do ustalenia.

Miejsce: 

Rock pod Chełmcem 

Hala sportowa na Palcu Teatralnym w Wałbrzychu

Recenzja całej edycji.

"Rock pod Chełmcem"   Magazyn Muzyczny  8/1989 

Wałbrzych 14.10.1988  27.05.89

Przygwożdżony hałdami i kompleksami Wałbrzych, widmowe miasto-ruina, może się poszczycić nobilitującym osiągnięciem w skali globalnej, przynależnością do 12 najbrudniejszych miast w świecie. Na głowy ciężko tyrających ludzi spadają tu rocznie setki ton pyłów. Czyżby dlatego przez wiele lat młodzieżowa pop kultura nie mogła wydostać się na powierzchnię?

Nielicznych, którzy podjęli próbę stworzenia w tym mieście stałej imprezy rockowej powaliły tzw. trudności obiektywne. Od dawna istniał mit: wszędzie, tylko nie tu. Fatum pokonał w końcu "prywaciarz", Zygmunt Bogusz. Pomysł "Rocka pod Chełmcem", największego cyklu koncertowego na "ziemiach wyzyskanych", powstał nagle, również nazbyt gorączkowo - jak na krainę niespodzianek - przystąpiono do jego realizacji. Kilkakrotnie zachodziła konieczność zmiany sali, w końcu stanęło na hali "Górnika", akustycznie koszmarnej, z wysuniętymi ryłami tablic koszykarskich. W innych sprawach wybór też był niewielki - jeśli sprzęt był dobry, to z miernym akustykiem - właścicielem nie do odklejenia. Gdy znalazł się niezły fachman, nowa aparatura dostawała zadyszki. Zawodzili "kooperanci", znienacka rezygnowały z udziału zaproszone kapele. Kanał za kanałem.

W 8 konkursowych edycjach "Rocka" wystąpiło ponad 60 (!) formacji z całego kraju, w tym wiele błąkających się dotąd gdzieś na obrzeżach rodzimej sceny. Przyjęcie formuły open, jakkolwiek szlachetne w zamiarze sprawiło też, że ludzie nieraz zgrzytali zębami katowani punkowo-metalową "kaszaną", gdy dziarskie drużyny daremnie spływały potem, starając się przekroczyć próg wtajemniczenia. Przekomiczne wyniki dawało niekiedy głosowanie publiczności, gdy na zasadzie kumoterstwa czy stylistycznego szowinizmu owi wprawkowicze bili na głowę instrumentalistów z przygotowaniem i wyobraźnią. Tak czy inaczej, grupy, którym udało się wystąpić dwukrotnie, wykazały niekiedy zdumiewające postępy (np. wałbrzyskie Death of War i Sajgon). Ta długa impreza nie miała jakichś wyjątkowych odkryć, które rzuciłyby słuchaczy na kolana. Tym niemniej uwagę zwracają dwie formacje z Kamiennej Góry - ZMWiraże (to nazwa grupy), proponujący sugestywne melorecytacje w oprawie o zabarwieniu psychodelicznym oraz Tom Sawyer z interesującym gitarzystą Piotrem Rucińskim (ex Gulliwer), eksploatujący co prawda znane kawałki hardrockowe z lat 70, jednak bez niewolniczego naśladownictwa i z pewną brawurą estradową.

Wypada ponadto odnotować występy przyzwoitych grup bluesowych - Obstawy Prezydenta z Bolesławca i Sony Blues ze Świdnicy. Budzi pewne nadzieje nieoryginalny, ale podrywający młodą publikę przebojową witalnością wałbrzyski Bizzar. Można jeszcze wspomnieć o jeleniogórskim Nikodemie i Viet-Kongu. Pominąłem tu grupy, które dobrze znane są chociażby z nagrań radiowych, bowiem w finale imprezy z udziałem laureatów edycji (dwa miejsca zgodnie z regulaminem obsadził organizator), gdy do głosowania dorwało się dziennikarsko-muzyczne jury, właśnie one (zgodnie z tym, co było widać i słychać) wybiły się na czoło. Warszawski Closterkeller, który w trzeciej edycji wyżebrał jedynie 13 (!) głosów, w finale skasował główną nagrodę (200 tys. zł. od władz kulturalnych Wałbrzycha), dając koncert-pokazówkę, dopracowany w najdrobniejszych szczegółach. Zespół z zawziętą wokalistką Anją Orthodox utrzymywał słuchaczy w ustawicznym napięciu, hołdując stylistycznym koncepcjom bliskim X-Mal Deutschland. Niżej oceniono osobliwą Wielkanoc z Lubina, gdzie szczególną uwagę zwraca inna wokalistka, Kasia Jarosz, autorka frapujących, ulotnych tekstów, utrzymanych w klimacie melancholii i delikatnego pesymizmu. Zarobili jeszcze ludzie z dynamicznej Wolnej Europy (Opole) i trochę dla mnie niespodziewanie, bezpretensjonalni Cipiersi z Nowej Rudy.

Organizator, zabiegając o frekwencję, zaprosił na edycje i finał tzw. gwiazdy (świetny Kult, Kobranockę, T. Love) i gwiazdy wątpliwe (Bruno Wątpliwy, Reds, Dekret). Szturmowania sali jednak nie widziałem.

Andrzej Rąkowski

piątek, 18 czerwca 2021

DEKRET INNE ZDJĘCIA + ZDJĘCIA DO OPISANIA miejsca i daty.












 











DEKRET KONCERT WDK KIELCE brak daty?









 



 






DEKRET KONCERT REMONT WARSZAWA 1990 ? KARA ŚMIERCI + YA

DEKRET  z Kielc 
KARA ŚMIERCI  z Dzierżoniowa
YA z Włocławka

Dariusz:
Pamiętam ich koncert w Remoncie. Reklamowano w radio że pojawi się bodajże kapela Dekiel, pojawił się Dekret (i bardzo dobrze). Piotrek "Broda" na wokalu.

Broda:
Dość znany wówczas koleś zapowiadał nas w Remoncie. Grały trzy kapele DEKRET, Kara śmierci i jeszcze jedna. I ten konferansjer/redaktor/kierownik zamieszania zapowiedział nas jako Dekiel. Natychmiast usłyszał od nas, że dekiel to on ma zamiast głowy, i żeby spierdalał, jeśli nie jest w stanie poprawnie zapamiętać trzech nazw zespołów. Po koncercie zapowiedział, że zrobi wszystko aby nam dojebać zawsze w przyszłości i na wieki wieków. A my na to że możemy mu dojebać już teraz. No taki to młodzieńczy był entuzjazm.




 




czwartek, 17 czerwca 2021

DEKRET KONCERT POZNAŃ BRATNIAK 06.04.1991 godzina 18.01

DEKRET
 
POZNAŃ

BRATNIAK

 06.04.1991 godzina 18.01


Skład grający:

Piotr Stanek Broda  - głos

Jarosław Pisarski  Pisklak - Jarp - gitara

Aleksander Gałgowski  Olaf  - basowa gitara

Artur Kobus  Kajtek  - perkusja

Refleksje z sieci:

 Piotr Bunt Giglewicz

6 kwietnia 1991 roku jako Nauka o Gównie zagraliśmy z DEKRETEM w klubie Bratniak w Poznaniu. Byli dla nas wtedy "gwiazdami", dobrze grali technicznie, pamiętam rozmowy z nimi w kanciapie. Fajna kapela do dziś mam sentyment !

DEKRET

Na tym koncercie kuriozalnym zjawiskiem był zupełnie nam nieznany wówczas Glaca, który niewiele brakowało, pozabijałby swoich kompanów z zespołu. Gały mieliśmy jak stare dwudziestozłotówki. Cały koncert zaś, jeśli pamięć mnie nie zawodzi, był prezentem urodzinowym dla córki fundatora i organizatora wydarzenia.


Duża reklama koncertu. Most Teatralny, w tle okna budynku NOT



Od  prawej: Jarosław Pisarski  Pisklak - Jarp - gitara,  Aleksander Gałgowski  Olaf  - basowa gitara, w Poznaniu, Stary Rynek róg Wodnej , 
przez wiele lat był tam antykwariat, bok restauracja Ratuszowa.



Aleksander Olaf Gałgowski w Poznaniu.
Rondo Kaponiera do 1992 roku rondo Mikołaja Kopernika. 
W tle nieistniejące już Kino Bałtyk z neonem Uroda.
Poniżej pomalowany.






 

Za Naszą i Waszą Wolność - 140 lat później DEKRET w Budapeszcie!

Za Naszą i Waszą Wolność! Hasła w wersji polskiej i węgierskiej widniały na sztandarach oddziału  Józefa Bema w powstaniu na Węgrzech. Węgie...